Fotograf Roku 2021 OŁ

Przed kilkoma dniami zakończył się okres zgłaszania zdjęć do dorocznego konkursu na Fotografa Roku. Był to rok bardzo dziwny i nietypowy, w którym przyroda po raz kolejny nas zaskoczyła, dała nam w kość, wzbudziła respekt i pokazała, że wcale nie jest taka krucha, jak niektórzy chcieliby ją widzieć. Mimo wszelkich trudności, entuzjaści fotografii przyrodniczej z naszego okręgu niestrudzenie przemierzali dzikie ostoje, aby sfotografować kolejne niezwykłe kadry.
Teraz przyszedł czas, na wybór najlepszych zdjęć.
To zadanie dla fachowców. Dlatego cieszymy się, że w tym roku zaproszenie do naszego Jury przyjęli prawdziwi znawcy tematu. Osoby nietuzinkowe, pełne pozornych sprzeczności, odznaczające się wyrafinowanym gustem i... bardzo sympatyczne. :-)
Wielbicielka relaksującej ciszy porannych mgieł oraz ciężkiego brzmienia heavy metalu, rodowity góral mieszkający na nizinach i inżynier zafascynowany konstrukcją bobrowych żeremi. To właśnie oni podejmą trud przekopania się przez prawie siedemset zdjęć, aby wskazać te, które zasługują na wyróżnienie. Werdykt poznamy prawdopodobnie w kwietniu, a na razie przeczytajcie o naszych jurorach, i poszukajcie na FB ich wspaniałych zdjęć.
Joanna Wegiera
Mama Heleny. Miłośniczka mglistych poranków, Shakespeare’a, punk rocka i heavy metalu. Niespokojna Dusza, zawieszona między Niebem a Ziemią. Najchętniej byłaby Łanią o hipnotyzującym sowim spojrzeniu, obdarzoną uszami Rysia, łapami Wilka i zadkiem Borsuka. ;-) W Okręgu Wielkopolskim ZPFP wyżywa się słowem, pisząc relacje wszelakie. Autorka  treści narracji do filmu „Trzy Sztuki w Antarktyce” (reż. B. Stróżyński). Jednym słowem, ot, takie ziarenko Pyłku w świecie Natury. ;-)
Krzysztof Wojciechowski
Swoją przygodę z fotografią przyrodniczą rozpoczął w wieku szesnastu lat. Wszystko zaczęło się w Bieszczadach, kiedy stojąc na środku rzeki San, przepłynął pod nim sporych rozmiarów bóbr. Od tego momentu ta rzeka nie była już nigdy dla niego taka sama, a bobry to do dziś jego ulubione ssaki. Jego pierwszym aparatem był Zenit TTL z obiektywem 135mm. Wtedy był przekonany, że jest posiadaczem prawdziwego teleobiektywu i był zachwycony patrząc na swoje zdjęcie myszołowa w locie. Natomiast dla innych była to po prostu czarna kropka. ;-) Po latach, w roku 2007, zarejestrował się na portalu fotografia-przyrodnicza-art.pl i to był dla niego kolejny przełomowy moment, bo poznał tam fantastycznych fotografów przyrody. Z portalem i jego społecznością związał się na tyle mocno, że przebudował portal od podstaw, i stał się jego administratorem.
Ponieważ Krzysztof fotografuje dzikie zwierzęta, dlatego bardzo ważnym aspektem jest dla niego etyka i fotografowanie jedynie naturalnych zachowań zwierząt.
Krzysztof Ćwieląg
Blisko pół wieku w kontakcie z przyrodą, urodzony i wychowany u podnóża Gór Sowich. Od dwudziestu lat mieszkający w regionie łódzkim, gdzie we wszystkich możliwych chwilach ucieka od cywilizacji, by być blisko z dziką naturą. Nie nazywa swojej osoby mianem fotografa, lecz obserwatora przyrody, który czasem udokumentuje swoje spotkania i obserwacje. Zawsze stara się, aby podczas swoich przyrodniczych wypraw w jak najmniejszym stopniu ingerować w życie naturalnych ekosystemów i zwierząt.
Ważne motto, którym kieruje się w życiu: „pomagać - nie szkodzić!”.
parent menu item not found: "130"